Wujek dobra rada
Osoby dramatu:
Tomek - wrażliwy chłopiec, niepoprawny romantyk
Maciek - poeta, erudyta, gawędziarz, stały bywalec salonowych przyjęć
Patryk - gbur, prostak, cham, bezczelny i obłudny zuchwalec, nie umie jeść sztućcami i okrada staruszki spacerujące jesiennymi popołudniami po krakowskiej starówce
Wujek Andrzej - roztropny rozjemca, stonowany mentor, niezastąpiony mędrzec
Krzysztof - tajemniczy dziennikarz, tak naprawdę nie jest tym za kogo wszyscy go uważają
AKT I
Scena pierwsza
Murawa stadionu przy ulicy Cichej w Chorzowie. Tomek, Maciek i Patryk grają w piłkę. W ferworze przyjacielskiej walki, Tomek niechcący podczas wyskoku trąca stopą Patryka. Obaj upadają, Patryk szybko wstaje.
PATRYK: Wstawaj, motyla noga! Wstawaj śmieciu kurcze pióro!
TOMEK: Spokojnie mój drogi kolego. Już wstaję, nie gniewaj się na mnie, proszę. Swoją drogą to co mówisz jest bardzo przykre dla mnie.
Podchodzi przysłuchujący się rozmowie Maciek.
MACIEK: Nie do wiary! Jak można się tak brzydko wyrażać?
PATRYK: A co mam mówić, jak mnie w nogę kopnął? Motyla noga… Kim Ty motyla noga jesteś? Kim Ty motyla noga jesteś kolego nad wyraz lubiących towarzystwo innych mężczyzn?
Scena druga
Szatnia gospodarzy stadionu przy ulicy Cichej w Chorzowie. Maciek i Tomek zapłakani przybiegają do wujka Andrzeja.
WUJEK ANDRZEJ: Chłopcy, nie płaczcie, nie ma powodu.
MACIEK: Ale… ale… <chlip> ale… dla… dla… dlaczego… <chlip>
WUJEK ANDRZEJ: Spokojnie Maciusiu, po kolei opowiedz mi co się stało.
MACIEK: No bo… Ten Patryk… Wie wujek, który… On… Powiedział, że lubię chłopców… Czemu tak powiedział? Przecież to nieprawda?
TOMEK: A mnie nazwał śmieciem! Jak on mógł! Czemu tak źle o mnie myśli? Przecież niechcący go kopnąłem…
WUJEK ANDRZEJ: No cuż, widzicie w piłce przypadkowe kopnięcia są zawsze raczej przeciwko nam. No ale to jeszcze nie powód żeby mówić brzydkie wyrazy, prawda?
TOMEK: Właśnie… My to też mu tłumaczymy.
WUJEK ANDRZEJ: Dam Wam dobrą radę. Kiedy następnym razem znów przypadkiem kogoś kopniecie i Wasz kolega znowu zacznie mówić brzydkie wyrazy, wiecie co zróbcie wtedy?
TOMEK I MACIEK (chórem): Co?
WUJEK ANDRZEJ: Udawajcie, że nie słyszycie co do Was mówi, że nic nie słyszycie.
TOMEK: Hurra! To jest wspaniała rada!
MACIEK: Pycha! Wyobrażam sobie jego minę!
TOMEK: Świetna rada wujku, bardzo dobra rada!
AKT II
Scena pierwsza
Rozmowa telefoniczna między Krzysztofem, a wujkiem Andrzejem.
WUJEK ANDRZEJ: Witaj Krzysiu!
KRZYSZTOF: O! Jak miło Cię słyszeć Andrzeju, najlepszy napastniku polskiej ligi! Czemu zawdzięczam ten niespodziewany telefon?
WUJEK ANDRZEJ: Czy mógłbyś skarcić na swojej stronie internetowej tego Patryka, wiesz którego.
KRZYSZTOF: Dla Ciebie wszystko, drogi przyjacielu, ale czym Ci zawinił ten nicpoń?
WUJEK ANDRZEJ: Ach, szkoda słów. Moje poczucie estetyki zostało solidnie poruszone przez jego wypowiedzi skierowane ku moim wychowankom. Jakże tak młody chłopiec może używać takich brzydkich słów i z taką pogardą wyrażać się o kolegach z drużyny?
KRZYSZTOF: Oczywiście, zajmę się tym. Trzeba potępiać te odosobnione przypadki złego zachowania. Nie może być tak, że na polskich boiskach, atmosfera miłości i pokoju, zostaje zachwiana przez czarną owcę!
WUJEK ANDRZEJ: Dziękuję Krzysiu. Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć.
P.S. Zbieżność imion postaci i zdarzeń z rzeczywistymi - zamierzona i całkowicie nieprzypadkowa.


mimo wszystko malecki to gbur i prostak.ok to pilka nie raz sam klne ale on gwiazdorzy a gowno osiagnal i o to w tym wszystkim chodzi jesli tego nie rozumiesz to tepak z ciebie
Czy ja gdzieś napisałem, że Małecki nie gwiazdorzy, albo że dużo osiągnął? Jeśli to wyczytałeś z wpisu powyżej to zwyczajnie go nie zrozumiałeś. Tutaj nigdzie nie ma oceny postawy Małeckiego. W ogóle nie o to idzie. Alę tępakiem Cię nie nazwę, bo nie mam zwyczaju obrażać i oceniać na tej płaszczyźnie ludzi, których nie znam, a już zwłaszcza będąc schowanym za nickiem w internecie.
rozumiem caly wpis mimo to po co pisac takie bzdury.to ze pilkarzyki ruchu sie poskarzyly to pewnie prawda ale na sile starasz sie tu maleckiego wybielic. nie wpadaj w skrajnosci.przydalby mu sie porzadny wpierdol za to co wyprawia
Naprawde genialne ! Pzdr
Jeśli twierdzisz, że próbuję wybielić Małeckiego to znaczy, że nie rozumiesz… W jaką skrajność niby wpadłem? Skrajnością jest właśnie robienie wielkiego skandalu z prostackich (tu się całkowicie zgadzam) wypowiedzi pseudo-gwiazdora. Dla mnie zachowanie Małeckiego jest naganne, ale nie skandaliczne i nie zaskakujące, bo przed piłkarzami nie stawiam wysokich wymagań jeśli chodzi o dobór słów i kulturę. To jest po prostu gówniany temat. Dla mnie piłkarz może być chamem, prostakiem, alkoholikiem, albo może bić żonę. Żadnej z tych rzeczy nie pochwalam, ale to nie jest moja sprawa i nie mam na to wpływu.
pilkarze to juz PEWNEGO RODZAJU subkultura.dobre fury dobre dupy ale od takich gwiazdeczek wymagalbym (moze nieslusznie nie wiem) wiecej. o maleckim zaraz bedzie glosno na cala polske ze moze on zbawi kadre 2012 wiec moglby reprezentowac chociaz troche wyzszy poziom intelektualny.on bedzie reprezentowac nasz kraj i nas tylko ze w naszym kraju nie mowi sie za wiele o tym jak powinni byc postrzegani pilkarze. taki del piero czy raul nie wyskakuja do innych pilkarzy bo im to nie przystoi (chociaz i oni niejedno maja pewnie na sumieniu) byc moze zachowanie maleckiego to pierdola jednak jak juz polacy niemaja za dobrego mniemania nigdzie wlasnie przez takich burakow
Małecki to jest raczej kontrkultura
Szalenie zabawne w tym wszystkim jest to, że obiektem napinki Małeckiego stał się Sadlok. Kolega z kadry…
Przyznaję się bez bicia, że Małeckiego nie cierpię. Chyba nawet bardziej niż Iwańskiego.
Zestawienie Raul - Del Piero - Małecki trochę nie na miejscu
Z tym zbawianiem kadry przez tego ostatniego też bym się wstrzymał, bo takich gwiazdek jednej rundy, czy jednego sezonu mieliśmy już tak dużo, że powinniśmy pewnego dystansu się nauczyć.
Małecki to jest taki piłkarz, który jest szybki i na tym niejako się jego umiejętności kończą, bo jak na 5 zwodów wychodzi jeden (choć efektowny), a po pięknej bramce pod poprzeczkę, mówi, że zamknął oczy i starał się strzelić jak najmocniej i trafić w bramkę, to ja się tak zastanawiam, ile w tym jest umiejętności, a ile przypadku. Niech pogra kawałek dobrej piłki przez dwa, trzy sezony, niech zagra kilka dobrych meczów w pucharach albo w kadrze - wtedy może coś z niego będzie, ale tylko wtedy jeśli z takich głupich zaczepek wyrośnie. To tak a propos jego zbawiania kadry.
Reprezentant Polski w piłce nożnej nie musi reprezentować żadnego poziomu intelektualnego, bo jak będzie bucem, ale dobrze będzie grał w piłkę, to nikt się nie będzie czepiał, a jak będzie inteligentny i oczytany, a będzie grał kichę - to będziemy mieli problem.
Można by podnieść patetyczne hasło, że “Małecki jest idolem wielu krakowskich dzieciaków i nie powinien się tak zachowywać”. Ale to banał i zakłada, że Małecki ma świadomość takiego stanu rzeczy i że sam nie jest dzieciakiem, a jak widać jest.
Z tym złym mniemaniem o Polakach to też mocno przesadzasz. Mam sporo znajomych w kilku krajach za granicą i absolutnie nie odnoszę takiego wrażenia.
I jeszcze o samej sprawie, o której pisałem. Rzecz jest po prostu groteskowa, chodzi o cały ciąg przyczynowo skutkowy. Małecki, chcąc sprowokować Brzyskiego i Sadloka, obraża ich w prostacki sposób. Brzyski i Sadlok zamiast (zgodnie z radą wujka ;]) zignorować te rynsztokowe zaczepki, robią z tego problem i skarżą się Niedzielanowi, jak to Małecki gwiazdorzy. Niedzielan, który znakomicie zna Małeckiego, bo trochę czasu w Wiśle trenował i ma z pewnością lepszy pogląd na niego jako człowieka i jako młokosa, któremu sodówka uderzyła do głowy, zamiast dać spokój sprawie, zwierza się kolegom z Weszło! Ci z kolei piszą o tym na stronie, jednoznacznie potępiając Małeckiego i przyrównując go do bandyty, który okrada staruszki. Czy naprawdę nikt z w/w nie ma nic lepszego do roboty?
Trochę się rozpisałem, więc jeszcze tylko ostatnie zdanie puentujące: Małecki tym jak się zachowuje krzywdzi przede wszystkim siebie (bo chyba Brzyski i Sadlok nie mają specjalnie zranionych uczuć), bo z taką postawą zamiast zrobić jakąś karierę (mówimy tu o regularnej grze w średniej lidze w średnim klubie, na tyle maksymalnie oceniam jego potencjał), będzie sfrustrowaną, ligową gwiazdeczką.
niestety patrzac na inne pokraki i w takim maleckim bedzie nadzieja na euro zobaczysz. jesli chodzi o weszlo to wiesz niedzielan ma plecy i z nich korzysta nawet mu sie nie dziwie.co do traktowania polakow to z wielkiej brytanii kaza nam juz krotko mowiac wypierdalac.jesli chodzi o to ze reprezentant ma dobrze grac w pilke i byc bucem to zle myslisz bo napewno gdyby byl inteligentny to pomogloby mu to za granica(jesli juz tam trafi) i potem nam reprezentacji
1. Pożyjemy, zobaczymy co będzie z Małeckim.
2. Wylecz się z narodowych kompleksów. Na wyspach maja dość imigrantów, wszystkich imigrantów, nie tylko Polaków i ja to doskonale rozumiem. Niewiele ma to jednak wspólnego z narodowością. Odsetek nierobów i prostaków wśród Polaków jest zbliżony do odsetka wśród innych nacji.
3. Oprócz tego, żeby piłkarz był inteligentny, dobrze by było, żeby był piękny, znał wszystkie języki świata, znał na pamięć Szekspira, był pasjonatem teatru, smakoszem kuchni i świetnym jebaką - to na pewno pomogłoby mu za granicą. Jednak gdyby mając te wszystkie cechy, nie byłby dobrym piłkarzem to szans na karierę nie ma żadnych.
i to sa wlasnie twoje skrajnosci w punkcie 3:) bo inteligencja w glowie i na boisku pomaga
Rozumiem, że znajomość języków nie pomaga w robieniu kariery za granicą.
podstawowa znajomosc wystarczy reszty sam uczysz sie na miejscu w nowym otoczeniu
Równie dobrze można napisać, że podstawowe procesy myślowe wystarczą, a reszty procesów na boisku można się nauczyć schematami na treningu.
Nieco chyba zabrnęliśmy w tej dyskusji daleko poza temat. Zaczęliśmy od nazwania mnie tępakiem, a teraz omawiamy warunki, jakie musi spełnić piłkarz aby zrobić karierę w Europie. I tu zakładam generalnie się zgadzamy. Celowa hiperbola w przedostatnim moim poście miała tylko na celu powiedzenie, że jeśli jakiś piłkarz robi karierę na zachodzie to nie dlatego, że jest inteligentny, ale dlatego, że umie grać w piłkę i nie jest na tyle głupi żeby odjebać jakiś mocny numer. Tą drugą cechę moim zdaniem Małecki posiada.
Także krótkie podsumowanie: Małecki jest prostakiem, ale Brzyski i Sadlok powinni to puścić mimo uszu, bo to jego problem, że jest prostakiem a nie ich. Chyba, że tak się chłopaki przejęli. Małecki nazywając ich pedałem i śmieciem, sam się wygłupił i najlepszym udowodnieniem mu tego, było po prostu zignorowanie. A tak wychodzi, że chyba mają jakieś kompleksy na punkcie Małeckiego skoro ich to tak zabolało, że musieli się tym podzielić. I tyle, nie ma afery. Każdy kto ogląda trochę ligę i widzi jak prowokacyjnie zachowuje się Małecki po strzeleniu bramki, ma już o nim wyrobione zdanie. Nic nie trzeba dodawać…
A nie uważasz że jest różnica pomiędzy nazwaniem kogoś chujem, a śmieciem?
Fajnie, poskarżyli się, też głupie, ale są pewne granice.
Nazwanie kogoś chujem, czy frajerem nie jest tak obraźliwe i dotkliwe jak nazywanie kogoś śmieciem IMHO
Absolutnie nie widzę żadnej różnicy. Małecki mógłby stanąć przede mną i nazwać mnie chujem, śmieciem, pedałem, czy dendrofilem i nie byłoby dla mnie żadnej różnicy, byłoby to dla mnie równo dotkliwe. Bo w ogóle by mnie to nie dotknęło. Obelgi od osób mi bliżej nieznanych nie mają dla mnie żadnego znaczenia.
Nie wiem jaki inteligent to pisał, ale powinien wiedzieć, że w Krakowie nie istnieje pojęcie ’starówka’!!! Starówka była, jest i będzie w Warszawie. Zapewne w kilku innych miastach to hasło też jest używane, ale nie w Krk.
Pozdrawiam.